Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura Haruno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura Haruno. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2024

Fake Love (SasuSaku)

 



Śmierć to niezbyt duża cena za miłość.


Ludzie dzielą się na tych, którzy przez miłość stracili wszystko i tych, którzy dla miłości wszystko poświęcili. Ja sama nie wiedziałam, do której części należę.

niedziela, 2 kwietnia 2023

Nuta kardamonu (ItaSaku)

 


Powtarzałaś po stokroć, że go porzucisz, lecz sposób w jakim odchodził,

zawsze prowadził was do ponownego spotkania.



Od dziecka przyglądałaś się, jak z wrodzoną gracją wychodził na zewnątrz. Długimi krokami schodził w dół schodów, a hebanowe włosy powiewały na wietrze, według własnej, nikomu nie znanej choreografii. Zdawałoby się, że wręcz tanecznym krokiem pojawiał się na podwórku i znikał równie szybko, niż mrugnęłaś okiem. Wszystko w nim przyciągało do siebie, lecz silna wola nakazywała pozostać w ukryciu. Tak przecież było bezpieczniej.

poniedziałek, 31 października 2022

Nauczyciel (SasoSaku)

 



Dla Sayuri7

Bratnia dusza to osoba, która posiada klucz do zamka ukrytego w twojej duszy. Jest brakującym elementem układanki, dzięki któremu czujesz się w końcu kompletnie. To osoba, z którą czujesz głęboką więź i pokrewieństwo od pierwszej chwili.


środa, 27 kwietnia 2022

Pożądanie i rozum (SasoSaku)

 




Dziś wiem, Panie, dlaczego nie udzielasz nam odpowiedzi.
Sam jesteś odpowiedzią.


Wolna od lęku, opiszę wam to, czego nie potrafiłam powiedzieć nikomu. Idąc na stracenie, nie lękam się obciążyć winą bogów, szczególnie tego, który uczynił mi najwięcej. Sprowadził na mnie zgubę, pozwalając, abym doświadczyła niewyobrażalnej rozkoszy. Samemu pozostając bezimiennym i tajemniczym. Nie posiadał twarzy, a raczej nie ukazywał jej. Z resztą, cóż mogłam zobaczyć mając zakryte opaską oczy? Odsłonię przed wami całą krzywdę, jaką wyrządził mi przez te wszystkie dni zniewolenia, od samego początku, aż do dzisiaj. Do końca mojego istnienia.

niedziela, 21 listopada 2021

Kim Ty właściwie jesteś? (AsuSaku)

 



Dla Krropci

W zielonych oczach mogłeś wyczytać wszystko:
 teraz widziałeś rozpacz i ból utraty.

Dogasający odłamek papierosowego tytoniu tlił się na brunatnej, ziemistej posadzce. Będąc na wojnie nie przykładałeś uwagi, na przyjęte w społeczeństwie zasady i pominąłeś typowe dla palaczy strącenie peta do ceramicznej popielniczki.
Po prostu jej nie posiadałeś.

sobota, 13 listopada 2021

Zanim odejdziesz (NaruSaku)

 



Zanim odejdziesz.


Bomba wybuchła 17 kwietnia 2010 roku, zabierając ze sobą kilkanaście ludzkich żyć. Na połowę więcej sprowadziła mniejsze lub większe kalectwo, uszczerbek na zdrowiu fizycznym, a jeszcze więcej ludzi pogrążyło się w rozpaczy, tracąc przy tym komfort psychiczny i popadając w depresję.

Gdyby otrzymał pomoc wcześniej. Sakura często obwiniała się za jego śmierć. Przeklinała samą siebie, że w tamtym momencie, to właśnie on był na miejscu, na którym przecież miała być właśnie ona.

Każdy dzień był nową katorgą. Kiedy wstawała rano, gotowała wodę w czajniku, którą następnie wlewała do pustej szklanki, później odliczała kolejne minuty, na niewielkim, wiszącym zegarze, by następnie połknąć podłużną tabletkę, która podobno miała pomóc.

Nic nie pomagała.

poniedziałek, 1 listopada 2021

Uprowadzona (ItaSaku)





Czarne chmury nad miastem czerwień toczy krew.


Sakura zeszła schodami komisariatu policji w dół w towarzystwie detektywa i sierżanta. Właśnie zakończyła swoje przesłuchanie, które było dla niej wyjątkowo ciężkim i bolesnym przeżyciem. Przestała już płakać, a oczy piekły ją niemiłosiernie, zaczerwienione od wcześniej wylanych łez. Na dole czekała na nią matka, która natychmiastowo wzięła ją w objęcia.
Powolnym krokiem skierowały się do czekającego na policyjnym parkingu samochodu. Chociaż matka starała jej się dodać otuchy, Sakura nie potrafiła zapomnieć tego, co wydarzyło się jeszcze niecały miesiąc temu.
W głowie krążyły jej wspomnienia, blade i mgliste, a później jakby na nowo czuła ten sam ból upokorzenia. Dzisiaj dobitnie powracający w konoszańskim posterunku. Sakura zdecydowała się zeznawać przeciwko swojemu oprawcy.
— A więc — zaczął detektyw Uchiha. — Zostałaś zgwałcona?

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Promyk nadziei ( SasuSaku)

 



Nadzieja jest matką głupców, 
lecz jak każda matka, kocha swoje dziecko.



Wpatrujesz się w niewielki punkt na popękanej szarawej ścianie, na której osiadła cienka warstwa popiołu. Spuszczasz wzrok ciemnych tęczówek na podłogę i lustrujesz wszystkie ubytki w dębowej posadce. Spojrzenie kierujesz na koniec pokoju, w miejsce, w którym kiedyś stało łóżko, a po jego prawej stronie niewielka szafka nocna. Pod południową ścianą znajdował niewielki kuchenny stolik, z jednym, wiekowym krzesłem. Cegły z rozwalonej ściany leżą na osmolonej stercie starych książek, w których zapisano rodowe dzieje klanu Uchiha.
Po Konosze praktycznie nic nie pozostało. Wszędzie unosił się popiół i dym, gdzieniegdzie jarzył się ogień. Wioskę spowiło morze szarości, które było dołujące, tak jak perspektywy na przyszłość jej mieszkańców. Miesiąc temu na Kraj Ognia spadły pierwsze bomby, a teraz wojna nadeszła i do Osady Ukrytej w Liściach. Na początku na powierzchni zostały największe miasteczka i główne miasto, lecz wraz z rozwojem wojny, skala strat wzrastała. Z powierzchni znikały ubogie domy górnicze, większe lokale, pomieszczenia biurowe, niewielkie sklepiki, w których wcześniej można było uzyskać najpotrzebniejsze towary. Rezydencja Pana Feudalnego także została zniszczona.
Wiele cywili straciło życie, a nie liczni, którzy przeżyli uciekli w kierunku gór Asahi. Tak dużo istnień już pochłonęła wojna, a starty miały być jeszcze większe.
Snujesz się po znajomym pomieszczeniu ostrożnie, starając się nie zapaść na spróchniałych deskach podłogi. Opuszkami palca gładzisz pękniętą ramkę, ścierając z niej kurz i pył, pozostałości po jednym z wybuchów. Zwlekasz z opóźnieniem mieszkania, jakbyś chciał jeszcze trochę poczuć się jak w domu. Bo przecież to był twój dom.

sobota, 31 lipca 2021

Pan i niewolnik (SasuSaku)

 




Uwielbiał jadeit jej błyszczących oczu. 
Nie potrafił dokładnie stwierdzić, kiedy tak właściwie się w nich zakochał, lecz mógł przysiąc, że były najbardziej zjawiskowymi oczami na świecie. Dwa duże, zielone spodki, przeszywające każdy jego ruch, nawet ten najmniejszy. 
Z całą śmiałością mógł wygłosić twierdzenie, że tęczówki te, były pod niektórymi względami, o wiele bardziej przenikające niż czerwień jego sharingana.
Róż jej kosmyków, powiewał na wietrze, jakby tańcząc niewidzialnego, niemego walca. Mógłby patrzeć na nie godzinami, a ich zapach roznosił się wokoło, powodując, że tracił czujność. Po prostu należał do niej.

piątek, 29 maja 2020

Taniec dwóch ciał (KakaSaku)



A gdy zapada noc wzywa samotność.

Sceny erotyczne - zalecany wiek +18 


   
Kolejny raz siedział w miejscowym barze i opróżniał butelkę sake. Napój niewątpliwie drażnił gardło, powodując ciepło w przełyku. Nie liczył, który to raz dzisiaj, ani w tym tygodniu. Zapomniał o rachubie czasu, także o całym zamieszaniu dotyczącym jego osobą. Zapomniał, albo nie chciał pamiętać. 
Odetchnął. Ciężko i głęboko. Odkąd dowiedział się o nominacji na przywódcę wioski nie potrafił skupić się na życiu. Nigdy nie dążył do bycia hokage, nie interesowała go ta posada. Jednak życie nauczyło Kakashiego, że najważniejsze w życiu to chronić bliskie nam osoby. 
 

wtorek, 12 maja 2020

Słodki armagedon. (SasuSaku)





Uciekaj Skarbie, bo teraz to ja będę:
Twoim Słodkim Armagedonem.


Sceny erotyczne - zalecany wiek +18



Na niewielkim, dębowym stoliku, leży telefon. Od kilku minut z telefonu wybrzmiewa melodia. Otwieram oczy. 
-Słucham? 
-Cześć mała! - dobiegał mych uszu głos Hidana. Jest delikatny, ale buńczuczny. Dobrze wiem, po co dzwoni i dlaczego o tej porze. 
-Wiesz która jest godzina? - odpowiadam lekceważąco, w dalszym ciągu zdenerwowana słowem mała. Zawsze mnie tak nazywał, a ja tego nie tolerowałam. 
-Godzina na psoty - w słuchawce zabrzmiał jego śmiech. Arogancki, zbyt pewny siebie. - Masz piętnaście minut. 
-Jasne - nacisnęłam czerwoną słuchawkę, odkładając wysłużony telefon. Mimo wielu propozycji, wciąż miałam ten sam aparat, od ładnych kilku lat. Nie potrzebowałam gadżetów, instagrama, czy świetnego aparatu. Wystarczył telefon, który mógł dzwonić i odbierać. Z którego dało napisać się sms'a. 
Powłóczyłam nogami do łazienki. Przemyłam twarz lodowatą wodą i osuszyłam kremowym ręcznikiem. Wyglądałam jak siedem nieszczęść, lecz dobrze wiedziałam, że za trzy minuty, drzwi mojego niewielkiego mieszkania zostaną wyważone, a do środka wtargnie zezłoszczony Hidan. 
Na nogi naciągnęłam czarne pończochy, stopy wsadziłam w  szpilki i opuściłam sukienkę mini. Czarny był zdecydowanie moim ulubionym kolorem. Przeklętym i uwielbianym. Bo kojarzył się z Tobą. 
Szablon