Bomba wybuchła 17 kwietnia 2010 roku, zabierając ze sobą kilkanaście ludzkich żyć. Na połowę więcej sprowadziła mniejsze lub większe kalectwo, uszczerbek na zdrowiu fizycznym, a jeszcze więcej ludzi pogrążyło się w rozpaczy, tracąc przy tym komfort psychiczny i popadając w depresję.
Gdyby otrzymał pomoc wcześniej. Sakura często obwiniała się za jego śmierć. Przeklinała samą siebie, że w tamtym momencie, to właśnie on był na miejscu, na którym przecież miała być właśnie ona.
Każdy dzień był nową katorgą. Kiedy wstawała rano, gotowała wodę w czajniku, którą następnie wlewała do pustej szklanki, później odliczała kolejne minuty, na niewielkim, wiszącym zegarze, by następnie połknąć podłużną tabletkę, która podobno miała pomóc.
Nic nie pomagała.
