Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasuke Uchiha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasuke Uchiha. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2024

Fake Love (SasuSaku)

 



Śmierć to niezbyt duża cena za miłość.


Ludzie dzielą się na tych, którzy przez miłość stracili wszystko i tych, którzy dla miłości wszystko poświęcili. Ja sama nie wiedziałam, do której części należę.

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Promyk nadziei ( SasuSaku)

 



Nadzieja jest matką głupców, 
lecz jak każda matka, kocha swoje dziecko.



Wpatrujesz się w niewielki punkt na popękanej szarawej ścianie, na której osiadła cienka warstwa popiołu. Spuszczasz wzrok ciemnych tęczówek na podłogę i lustrujesz wszystkie ubytki w dębowej posadce. Spojrzenie kierujesz na koniec pokoju, w miejsce, w którym kiedyś stało łóżko, a po jego prawej stronie niewielka szafka nocna. Pod południową ścianą znajdował niewielki kuchenny stolik, z jednym, wiekowym krzesłem. Cegły z rozwalonej ściany leżą na osmolonej stercie starych książek, w których zapisano rodowe dzieje klanu Uchiha.
Po Konosze praktycznie nic nie pozostało. Wszędzie unosił się popiół i dym, gdzieniegdzie jarzył się ogień. Wioskę spowiło morze szarości, które było dołujące, tak jak perspektywy na przyszłość jej mieszkańców. Miesiąc temu na Kraj Ognia spadły pierwsze bomby, a teraz wojna nadeszła i do Osady Ukrytej w Liściach. Na początku na powierzchni zostały największe miasteczka i główne miasto, lecz wraz z rozwojem wojny, skala strat wzrastała. Z powierzchni znikały ubogie domy górnicze, większe lokale, pomieszczenia biurowe, niewielkie sklepiki, w których wcześniej można było uzyskać najpotrzebniejsze towary. Rezydencja Pana Feudalnego także została zniszczona.
Wiele cywili straciło życie, a nie liczni, którzy przeżyli uciekli w kierunku gór Asahi. Tak dużo istnień już pochłonęła wojna, a starty miały być jeszcze większe.
Snujesz się po znajomym pomieszczeniu ostrożnie, starając się nie zapaść na spróchniałych deskach podłogi. Opuszkami palca gładzisz pękniętą ramkę, ścierając z niej kurz i pył, pozostałości po jednym z wybuchów. Zwlekasz z opóźnieniem mieszkania, jakbyś chciał jeszcze trochę poczuć się jak w domu. Bo przecież to był twój dom.

sobota, 31 lipca 2021

Pan i niewolnik (SasuSaku)

 




Uwielbiał jadeit jej błyszczących oczu. 
Nie potrafił dokładnie stwierdzić, kiedy tak właściwie się w nich zakochał, lecz mógł przysiąc, że były najbardziej zjawiskowymi oczami na świecie. Dwa duże, zielone spodki, przeszywające każdy jego ruch, nawet ten najmniejszy. 
Z całą śmiałością mógł wygłosić twierdzenie, że tęczówki te, były pod niektórymi względami, o wiele bardziej przenikające niż czerwień jego sharingana.
Róż jej kosmyków, powiewał na wietrze, jakby tańcząc niewidzialnego, niemego walca. Mógłby patrzeć na nie godzinami, a ich zapach roznosił się wokoło, powodując, że tracił czujność. Po prostu należał do niej.

czwartek, 1 lipca 2021

Femme fatale (SasuHina)

 



Będę Twoją Femme Fatale
Będziemy tańczyć Danse Macabre.


Sasuke poczuł, że kołdra zsunęła się z jego pleców, odkrywając rozgrzaną część ciała. Nie musiał otwierać oczu, aby wiedzieć, że kobieta powstaje z wielkiego łoża. Chociaż w pokoju panował mrok, doskonale zdawał sobie sprawę, że jego nocna towarzyszka w tamtym momencie zakładała sukienkę, aby następnie opuścić apartament.
Zawsze zjawiała się nocą. Przy osłonie księżycowego blasku.
Nie mówiła zbyt wiele, aczkolwiek nawet to mu pasowało.
Od zawsze irytowały go bezsensowne i niepotrzebne słowa innych jego nocnych kochanek.
Ona była inna.
I tak mijał już tydzień.
Tak samo było w tamtym momencie.
Poczuł jak łóżko ugina się pod niewielkim ciężarem jej ciała. Położyła się obok niego, nieśpiesznie dotykając opuszkiem palca jego łopatki. Pachniała polnymi kwiatami, rozkoszą i nutką tajemniczości. Nie potrafił wytrzymać dłużej tej tortury, więc pochwycił ją i przyciągnął do siebie bliżej. Nim zdążył się odezwać, poczuł na swoich ustach delikatne, wilgotne wargi, a następnie jednym sprawnym gestem odwrócił filigranową dziewczynę, tak, że już była pod nim.

środa, 19 sierpnia 2020

Płonąca krawędź. (SasuKarin)




Kiedyś wierzyłam, że płonęliśmy na krawędzi czegoś pięknego.

Sceny erotyczne - zalecany wiek +18 



Wodziłam wzrokiem za twoją osobą. Twoja czakra była taka przyjemna i wiedziałam, jedyna w swoim rodzaju. Pragnęłam jej, od kiedy tylko cię spotkałam.
Zarumieniona, chowałam wzrok za wachlarzem ciemnych rzęs. Nie chciałam pokazać, że w jakiś sposób mi na tobie zależy. W końcu byłeś ulubieńcem Orochimaru, a ja tylko dowódcą południowej kryjówki. Nie mogłam pozwolić sobie na niesubordynację.
Gdy zjawiliście się na wyspie, a twoja stopa przekroczyła próg kryjówki, moje serce mimowolnie szybciej zabiło. Pamiętam, pierwszy raz spotkałam cię na egzaminie chunnina w Wiosce Ukrytej w Liściach. Uratowałeś mnie. A wieść, że przystąpiłeś do pana Orochimaru dała mi jakiś nikły cień szansy – by zdobyć twoją miłość.

wtorek, 12 maja 2020

Słodki armagedon. (SasuSaku)





Uciekaj Skarbie, bo teraz to ja będę:
Twoim Słodkim Armagedonem.


Sceny erotyczne - zalecany wiek +18



Na niewielkim, dębowym stoliku, leży telefon. Od kilku minut z telefonu wybrzmiewa melodia. Otwieram oczy. 
-Słucham? 
-Cześć mała! - dobiegał mych uszu głos Hidana. Jest delikatny, ale buńczuczny. Dobrze wiem, po co dzwoni i dlaczego o tej porze. 
-Wiesz która jest godzina? - odpowiadam lekceważąco, w dalszym ciągu zdenerwowana słowem mała. Zawsze mnie tak nazywał, a ja tego nie tolerowałam. 
-Godzina na psoty - w słuchawce zabrzmiał jego śmiech. Arogancki, zbyt pewny siebie. - Masz piętnaście minut. 
-Jasne - nacisnęłam czerwoną słuchawkę, odkładając wysłużony telefon. Mimo wielu propozycji, wciąż miałam ten sam aparat, od ładnych kilku lat. Nie potrzebowałam gadżetów, instagrama, czy świetnego aparatu. Wystarczył telefon, który mógł dzwonić i odbierać. Z którego dało napisać się sms'a. 
Powłóczyłam nogami do łazienki. Przemyłam twarz lodowatą wodą i osuszyłam kremowym ręcznikiem. Wyglądałam jak siedem nieszczęść, lecz dobrze wiedziałam, że za trzy minuty, drzwi mojego niewielkiego mieszkania zostaną wyważone, a do środka wtargnie zezłoszczony Hidan. 
Na nogi naciągnęłam czarne pończochy, stopy wsadziłam w  szpilki i opuściłam sukienkę mini. Czarny był zdecydowanie moim ulubionym kolorem. Przeklętym i uwielbianym. Bo kojarzył się z Tobą. 
Szablon