Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SasuSaku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SasuSaku. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2024

Fake Love (SasuSaku)

 



Śmierć to niezbyt duża cena za miłość.


Ludzie dzielą się na tych, którzy przez miłość stracili wszystko i tych, którzy dla miłości wszystko poświęcili. Ja sama nie wiedziałam, do której części należę.

poniedziałek, 31 października 2022

Nauczyciel (SasoSaku)

 



Dla Sayuri7

Bratnia dusza to osoba, która posiada klucz do zamka ukrytego w twojej duszy. Jest brakującym elementem układanki, dzięki któremu czujesz się w końcu kompletnie. To osoba, z którą czujesz głęboką więź i pokrewieństwo od pierwszej chwili.


poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Promyk nadziei ( SasuSaku)

 



Nadzieja jest matką głupców, 
lecz jak każda matka, kocha swoje dziecko.



Wpatrujesz się w niewielki punkt na popękanej szarawej ścianie, na której osiadła cienka warstwa popiołu. Spuszczasz wzrok ciemnych tęczówek na podłogę i lustrujesz wszystkie ubytki w dębowej posadce. Spojrzenie kierujesz na koniec pokoju, w miejsce, w którym kiedyś stało łóżko, a po jego prawej stronie niewielka szafka nocna. Pod południową ścianą znajdował niewielki kuchenny stolik, z jednym, wiekowym krzesłem. Cegły z rozwalonej ściany leżą na osmolonej stercie starych książek, w których zapisano rodowe dzieje klanu Uchiha.
Po Konosze praktycznie nic nie pozostało. Wszędzie unosił się popiół i dym, gdzieniegdzie jarzył się ogień. Wioskę spowiło morze szarości, które było dołujące, tak jak perspektywy na przyszłość jej mieszkańców. Miesiąc temu na Kraj Ognia spadły pierwsze bomby, a teraz wojna nadeszła i do Osady Ukrytej w Liściach. Na początku na powierzchni zostały największe miasteczka i główne miasto, lecz wraz z rozwojem wojny, skala strat wzrastała. Z powierzchni znikały ubogie domy górnicze, większe lokale, pomieszczenia biurowe, niewielkie sklepiki, w których wcześniej można było uzyskać najpotrzebniejsze towary. Rezydencja Pana Feudalnego także została zniszczona.
Wiele cywili straciło życie, a nie liczni, którzy przeżyli uciekli w kierunku gór Asahi. Tak dużo istnień już pochłonęła wojna, a starty miały być jeszcze większe.
Snujesz się po znajomym pomieszczeniu ostrożnie, starając się nie zapaść na spróchniałych deskach podłogi. Opuszkami palca gładzisz pękniętą ramkę, ścierając z niej kurz i pył, pozostałości po jednym z wybuchów. Zwlekasz z opóźnieniem mieszkania, jakbyś chciał jeszcze trochę poczuć się jak w domu. Bo przecież to był twój dom.

sobota, 31 lipca 2021

Pan i niewolnik (SasuSaku)

 




Uwielbiał jadeit jej błyszczących oczu. 
Nie potrafił dokładnie stwierdzić, kiedy tak właściwie się w nich zakochał, lecz mógł przysiąc, że były najbardziej zjawiskowymi oczami na świecie. Dwa duże, zielone spodki, przeszywające każdy jego ruch, nawet ten najmniejszy. 
Z całą śmiałością mógł wygłosić twierdzenie, że tęczówki te, były pod niektórymi względami, o wiele bardziej przenikające niż czerwień jego sharingana.
Róż jej kosmyków, powiewał na wietrze, jakby tańcząc niewidzialnego, niemego walca. Mógłby patrzeć na nie godzinami, a ich zapach roznosił się wokoło, powodując, że tracił czujność. Po prostu należał do niej.

wtorek, 12 maja 2020

Słodki armagedon. (SasuSaku)





Uciekaj Skarbie, bo teraz to ja będę:
Twoim Słodkim Armagedonem.


Sceny erotyczne - zalecany wiek +18



Na niewielkim, dębowym stoliku, leży telefon. Od kilku minut z telefonu wybrzmiewa melodia. Otwieram oczy. 
-Słucham? 
-Cześć mała! - dobiegał mych uszu głos Hidana. Jest delikatny, ale buńczuczny. Dobrze wiem, po co dzwoni i dlaczego o tej porze. 
-Wiesz która jest godzina? - odpowiadam lekceważąco, w dalszym ciągu zdenerwowana słowem mała. Zawsze mnie tak nazywał, a ja tego nie tolerowałam. 
-Godzina na psoty - w słuchawce zabrzmiał jego śmiech. Arogancki, zbyt pewny siebie. - Masz piętnaście minut. 
-Jasne - nacisnęłam czerwoną słuchawkę, odkładając wysłużony telefon. Mimo wielu propozycji, wciąż miałam ten sam aparat, od ładnych kilku lat. Nie potrzebowałam gadżetów, instagrama, czy świetnego aparatu. Wystarczył telefon, który mógł dzwonić i odbierać. Z którego dało napisać się sms'a. 
Powłóczyłam nogami do łazienki. Przemyłam twarz lodowatą wodą i osuszyłam kremowym ręcznikiem. Wyglądałam jak siedem nieszczęść, lecz dobrze wiedziałam, że za trzy minuty, drzwi mojego niewielkiego mieszkania zostaną wyważone, a do środka wtargnie zezłoszczony Hidan. 
Na nogi naciągnęłam czarne pończochy, stopy wsadziłam w  szpilki i opuściłam sukienkę mini. Czarny był zdecydowanie moim ulubionym kolorem. Przeklętym i uwielbianym. Bo kojarzył się z Tobą. 
Szablon