Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shikamaru Nara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shikamaru Nara. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 maja 2023

Hipotermia (Shikamaru)


 


Ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?



Ciemny pokój był dla ciebie zbawieniem. Azylem, który jako jedyne miejsce było bezpieczne i komfortowe. Nawet ulubiony lokal, dom rodzinny, pokój z lat młodości nie dawał takiego bezpieczeństwa, jak sypialnia obecnego miejsca zamieszkania. To tutaj nie musiałeś słuchać kolejnych z bezsensownych pretensji rodzicielki, nie odwiedzali cię przyjaciele, byłeś sam pośród czterech ścian.


niedziela, 7 listopada 2021

DMT (ShikaTema)

 



Jej słodki narkotyk, którego nie potrafiła się wyrzec.


Sceny erotyczne - zalecany wiek +18


Patrzyli na światła migoczące w bocznym lusterku. Blond włosy powiewały na wietrze, zostawiając w oddali betonowe pawilony przydrożnych sklepów. Zmarznięte palce, zacisnęła na męskiej klatce piersiowej. Była taka ciepła i unosiła się szaleńczo, kiedy uciekali z miejsca przestępstwa. Temari przekręciła głową, starając się dostrzec wyraz twarzy mężczyzny. Od zawsze uwielbiali ryzyko.
Był młodszy o kilka lat, ciemne włosy miał związane w gęsty kucyk, zielona koszulka opinała mięśnie, pachniał nikotyną. Jego ramię zdobił tatuaż, a na twarz miał delikatny zarost. Piwne oczy skupione były na pokonywanej drodze. Był dla niej osobistym narkotykiem — dimetylotryptaminą.
Pędzili przed siebie. Z każdym pokonywanym kilometrem, dźwięk policyjnej syreny znikał w przestrzeni. Niebieskie, migoczące światła stawały się coraz mniejsze, by w końcu zniknąć. Udało się.

niedziela, 23 sierpnia 2020

Uzalezniony. (ShikaTema)





Daj nabrać mi powietrza. W głowie mam te sprawy, które chcą zepsuć mój wszechświat.

Puste, betonowe ściany, przypominały o tobie. W powietrzu było jeszcze czuć zapach delikatnych, subtelnych perfum. Tak jakbyś dalej leżała w pościeli. 
Przetarłem zaspaną twarz, poprawiłem niesforny kucyk i ręką sięgnąłem do stolika nocnego. Jednym ruchem otworzyłem komodę, wyciągając paczkę papierosów. Z opakowania wyciągnąłem jednego, wsadzając od razu do buzi. 
Tokio pogrążone było we śnie. Granatowy nieboskłon otulił miasto. Spojrzałem w połyskujące konstelacje, odpalając papierosa. Zaciągnąłem się pierwszy raz. Dym przyjemnie drażnił płuca, a nikotyna zaczęła krążyć w organizmie. Migoczące, uliczne światła, dawały resztkę nadziei, ludziom wracającym z klubów nocnych. Na ulicach, zazwyczaj tłocznych, mknęło kilka taksówek. 
A w jednej pewnie jesteś ty. 
Szablon