Jej słodki narkotyk, którego nie potrafiła się wyrzec.
Sceny erotyczne - zalecany wiek +18
Patrzyli na światła migoczące w bocznym lusterku. Blond włosy powiewały na wietrze, zostawiając w oddali betonowe pawilony przydrożnych sklepów. Zmarznięte palce, zacisnęła na męskiej klatce piersiowej. Była taka ciepła i unosiła się szaleńczo, kiedy uciekali z miejsca przestępstwa. Temari przekręciła głową, starając się dostrzec wyraz twarzy mężczyzny. Od zawsze uwielbiali ryzyko.
Był młodszy o kilka lat, ciemne włosy miał związane w gęsty kucyk, zielona koszulka opinała mięśnie, pachniał nikotyną. Jego ramię zdobił tatuaż, a na twarz miał delikatny zarost. Piwne oczy skupione były na pokonywanej drodze. Był dla niej osobistym narkotykiem — dimetylotryptaminą.
Pędzili przed siebie. Z każdym pokonywanym kilometrem, dźwięk policyjnej syreny znikał w przestrzeni. Niebieskie, migoczące światła stawały się coraz mniejsze, by w końcu zniknąć. Udało się.

